niczym Tabor.

Tak musimy wygladac. Jak Cyganki albo jakies szalone.

Gdy idziemy ulica, zajmujemy caly chodnik i jeszcze troche.
W autobusie brakuje dla naszych wozkow miejsca.
W parku tylko dzieki Bogu giniemy w tlumie innych dzieci:)

A w Galerii K- owskiej odstawiamy cyrk na kolkach. W h&m, w zarze, no wszedzie robimy zamieszanie.
A raczej nasze dzieci…

Bo przyjechala do mnie Meganka ze swoja gromadka:)
Moze nie jest nas z nowu tak baardzo duzo, ale 4 ka dzieci ponizej 2 go roku zycia i jedna nastolatka to calkiem radosne towarzystwo:)

Leos- starszy od Stasia o 3 tyg. przerosl go o 2 kilo! A ja myslalam ze Stajenka jest grubasek:) Chociaz z buzi to Stajenka jest puca:)

Chwila wytchniena nadchodzi tylko… przy baji.
Wtedy dzieci sa w swoim swiecie:)

Advertisements

Otrębusy w Maju.

Weekend majowy sloneczny i piekny dla nas.

Spędziliśmy go w podwarszawskiej wsi:)  U mojej siostry. Czas uplynal nam glownie pod znakiem dzieci i naszych ciaz.

Dzis kawaleczek fotorelacji.

Skromny, lecz w przygotowaniu wiecej 🙂

_________________________________________________________________________________

Dzieci przed karmieniem.

I dzieci pozostawione w koszu , coby nie uciekaly i Mamusie mogly w spokoju pogadac:)

Byla i zabawa w piasku!

I odpoczynek!

Jak Tadzio jadl nalesnika…

Za oknem okrooopna pogoda.

Nie chce sie nam spacerować. Jest niby bialo i snieg pruszy, ale ojj cos nieprzyjemnie tak bez slonka.

Tak wiec ‘Tadzio wyglada tylko przez okienko przy okazji zamierzajac sie na kwiatki z parapetu.

Kwiatki zostaly uratowane dzieki pewnemu Sercu.

Spojrzenie przez  kolorowe szkielka troszke polepszylo nam chumor.

Zwłaszcza, że w domku cieplutko  i milutko.

Piatkowe przedpolodnie idealnie nadaje sie na nalesnikowa uczte.  Z dżemem truskawkowym i serkiem.

Zrobilam sobie kilka… i Tadziowi tez! 🙂

Bardzo mu smakowaly, chociaz chyba samo JEDZENIE bylo atrakcja dnia.

wielka atrakcja byl tez TALERZ.

Zabawy bylo ze HEJ!

A ile mialam potem sprzatania:)

Ale co kogo obchodzi sprzatanie?

Skoro Tadzio taki slodziak?

W kazdym razie- mimo niepogody u nas bylo przepysznie:)

Dolina Pradnika.

Mieszkamy w pieknej okolicy. Prawie- Krakow ale juz nie, a do tego tak blisko do Ojcowa i okolic!

Miejsca te sa mi bliskie- to okolice w ktorych wychowali sie moi Rodzice.

Jako dziecko z Mama czesto spedzalam czas w Ojcowie, Zamku w Pieskowej Skale czy w Suloszowej z kad pochodza moi Rodzice.

Domek w ktorym mieszkamy teraz jest domem rodzinnym mojej Mamy.

Drewniany, przeniesiony przez mojego Tate niczym z klockow Lego.

Jest cudowny- z Dusza:)

A spacer po Pradniku Korzkiewskim?

Super:)

Tadzio przewaznie lezal w wozeczku lub tez u Tatusia na rekach podziwial widoki.

I wszechogarniajaca biel:)Ktora moze byc czasami troszke nuudna.Najfajniejsze jednak sa spacery o wlasnych nozkach.

Nawet jesli trzeba na Tadzia czekac i czekac….

I czekac….

Ale dla tego usmiechu warto bylo!

A chodzenie jest meczace i nozki sie placza malemu Tadziowi.

Ale jest Dzielny i nie narzeka.

Czasami tylko wyglada jak.. pijany 🙂

I odpoczywa. W sniegu.

A nawet na rekach ” wujka” Wojtka:)

Panowie sie poprostu ze soba oswajali:)

Wycieczka byla super!

Dziekujemy Wojtkowi za spacer i nie zanudzenie sie 🙂

Pozdrawiamy 🙂

Czlowiek demolka.

Nasz Tadzio jest coraz madrzejszy. Coraz zwinniejszy i coraz przebieglejszy.
Nasz syn- czlowiek demolka.
Wystarczy sekunda nieuwagi, chwila zapomnienia przy sniadaniu, wizyta w toalecie czy zerkniecie przez okno.
Tadzio szaleje Tadzio rozwala Tadzio sie bawi:)
Oto przykladowa zabawa Tadzika.
No to jest pole bitwy, a oto i rycerz:

Powiem szczerze, gdy zobaczylismy mączne pole obok kominka zezloscilismy sie.
Ale widok opadajacych rajstop i pupy w mace sprawil ze zaczelismy smiac sie co nie miara.
I Tadziowi sie upieklo.
:))

Aniela i Tadzio.

Tadzio przeszczęśliwy- ma gosci:)

Ciocia Paulinka przyszla z Anielka na małe ploty do mamusi.
Kobiety plotkowały przy zupie pomidorowej i tostach a dzieciaki szalały.

Dzieciaki wszystko robiły razem.
Razem jadły chlebek.
jemy razemjemy razemm
Nawet prawie razem sie bawili. Aniela zakochana w samochodach- ciekawe:) samochodzikzabawamy

Najpiekniejsza zabawa polegała na gonieniu sie po domku.
Niestety- tego nie udało sie uchwycic aparatem!

Po krotkiej drzemce Tadzio i Aniela zabawiali sie w wymiane smoczkow.
A mamusia i Paulinka mogły w spokoju pogadać i pośmiać się. :))

pieknesmoki
I tak to było – radośnie i milo
Ale wszystko co dobre szybko sie konczy- po Anielke i Paulinke przyjechał Tatuś i pojechały do siebie.
papa