zycie

Zycie sobie plynie nieublaganie do przodu. I dobrze:) Ale czemu w tak zawrotnym tempie? Ach, moja doba liczy chyba 48 godzin. Tyle, ile jestem w stanie zrobic w jeden dzien niejeden by nie zrobil w tydzien. A juz na pewno nie moj tesc, ktory patrzy na mnie ze zdziwieniem i podziwem, gdy pakuje dzieci do podwojnego wozka i biegne na autobus 🙂
No z reszta ze zabiegana mozna wywnioskowac z ilosci notek:) No i aparat w prawdzie dziala ale karta pamieci padla. I czekam az sie maz zlituje i podjedzie do Media Marktu mi……….
A czemu taka zabiegana?
A bo same radosci sie dzieja:)
Zakladam firme, bede sprzedawac KOLYSKI, mojeo projektu i pomyslunku: Ta pierwsza Stasia, a ta turkusowa Helenki:)


I jeszcze taka azurowa wersja, nie pomalowana- sie pochwale a co! 🙂

Teraz wlasnie wymyslam marynarski wzro typowo dla chlopakow, zalatwiam mase papierkowej roboty zwiazanej z otwarciem dzialalnosci, pilnuje mojego taty, meza i tescia ktorzy remontuja warsztat stolarki no i oczywiscie studiuje- pisze prace i ciagle latam po bibliotekach z Malymi.
Ale jest fajnie:)

A dzieciaki rosna. I ciesza i sa tacy super ze szok!!!!! :))
W miedzy czasie ochrzcilismy Stasia Tak wiec Chrzescijanin z Niego w calej okazalosci.
Bylismy tez na Chrzcie Leona u mojej siostry w Otrebusach…. i Leon stal sie Chrzescijaninem rownie pieknym jak Stas. A po Chrzcinach zostalam tydzien u Megan. By sie” wynudzic” na podwarszawskiej Wsi:) Ale co ja opowiadam, z dziecmi sie nie nudzi- nigdy! byly grzyby i czulosci na podlodze:)

No, ogolnie bylo super 🙂

Tak to sie nam zyje ostatnimi czasy, zabiegani ale radosni- to my wlasnie:)

Advertisements

reminestencje zyciowe.

Moja siostra urodzila:))))

Cala i zdrowa zarowno ona jak i 4 kilogramowy ” maluszek” 🙂  Chyba bedzie mu na imie Leon. Lub Stefan. Nie wiadomo. Podobno” wyglada na Stefana” ale najstarsza corka mojej siostry wypowiedziala stanowcze NIE dla tegoz imienia.

W kazdym razie, ja jestem u mojej mamy w Krakowie, zaliczam sesje i ogolnie studiuje. Piotrek zostal w domu i pisze biznes plan( bo jak dobrze pojdzie zakladamy nasza firme z kolyskami i mebelkami dla dzieci w okolicach wrzesnia:)) Moi rodzice w Warszawie pomagaja Megan. I tak oto, siedze sama z Tadziem w miescie, chodze do parku a w wolnych chwilach ” przekazuje ” Tadzia jego tacie. Tak sie czuje jak samotna mama co w okreslonych godzinach oddaje syna ojcu. Smiesznie…. Juz nie moge sie doczekac pon. jak wrocimy do naszego wiejskiego domku !  W tym oczekiwaniu pomagaja mi wlasnie  takie male reminestencje, czyli the best of.. z fotek z mojego starego komputera.

1. Zakochani, czyli nasze  wakacje  do Wloch.
2. A oto Migotka, prezent od Piotrusia dla mnie. Zobaczylam ja u jakiejs pani w koszyku na targowisku. I pochalam, teraz, coz…. wystarczy ze przemilcze moje uczucia. Mam nadzieje ze z moim uczuciem do Pootrusia tak nie bedzie ;]


3. Zareczyny. W czasie snu. A jak sie cieszylam, chyba nie musze opisywac.

4. bez komentarza 🙂

5. A potem byl slub 😀

6. piekny slub. a co !

7. i w niedlugim czasie owoc milosci, tadzio. Tu, pierwsze spotkanie z Hela, cora mojej siostry.

I to na dzis koniec wspomnien. Szkoda, ze na tym komputerze nie ma wszystkich zdjec. Ale spokojna glowa, jeszcze Wam kiedys poopowiadam o sobie 😀