Jak Tadzio jadl nalesnika…

Za oknem okrooopna pogoda.

Nie chce sie nam spacerować. Jest niby bialo i snieg pruszy, ale ojj cos nieprzyjemnie tak bez slonka.

Tak wiec ‘Tadzio wyglada tylko przez okienko przy okazji zamierzajac sie na kwiatki z parapetu.

Kwiatki zostaly uratowane dzieki pewnemu Sercu.

Spojrzenie przez  kolorowe szkielka troszke polepszylo nam chumor.

Zwłaszcza, że w domku cieplutko  i milutko.

Piatkowe przedpolodnie idealnie nadaje sie na nalesnikowa uczte.  Z dżemem truskawkowym i serkiem.

Zrobilam sobie kilka… i Tadziowi tez! 🙂

Bardzo mu smakowaly, chociaz chyba samo JEDZENIE bylo atrakcja dnia.

wielka atrakcja byl tez TALERZ.

Zabawy bylo ze HEJ!

A ile mialam potem sprzatania:)

Ale co kogo obchodzi sprzatanie?

Skoro Tadzio taki slodziak?

W kazdym razie- mimo niepogody u nas bylo przepysznie:)

Advertisements

Święta święta i po świętach.

Kocham Święta.
Kocham to w sumie mało powiedziane.
Ubostwiam okres przygotowan- pieke ciasta, ciasteczka babeczki.
Robie pasztet z krolika.
Przystrajam stół.
Ubieramy choinke.
A Tadzio szaleje i kozysta ze jestesmy zajeci.

A w Wigilie?
W Wigilie sie je. Delektuje tym co wypichcila moja rodzina i ja.
Zajada ciastami.Rozdaje prezenty z pod choinki.Spiewa kolendy i rozmawia.
Rodzice spiewaja, dzieci szaleją w tym czasie i wszyscy sa zadowoleni!


:))

Ach jakze dawno nie bylo nowego zdjecia Tadzia!
Jak moglam dopuscic do takiej sytuacji?
Ano, jest kilka powodow…

Po pierwsze ja sama, biedna ostatnimi czasy dość fatalnie się czuję. Spowodowane jest to pewnym Błogosławionym Stanem, który to sprawia że tytuł mojego bloga jest nieadekwatny do sytuacji 🙂

A prócz tego- pogoda pod psem, kazde zdjecie jest brzydkie, albo mi sie nie podoba 😦
A nasz Tadzio jest Piekny i dla tego nie publikuje brzydkich zdjec:)
Tadeusz opatentowal wspinanie sie na schody- trzeba zainstalowac barierke.
Ale ja tak nie pedagogicznie pozwalam mu przy mojej asekuracji sie wspinac na sama gore- ach jaki on jest pocieszny- co dzien szybszy i zwinniejszy!
Cudo:)

a na do zo ba cze nia– Tadzio brudas:)

u Tadeusza na imieninach, jest Tadzio i jest rodzina :)

podwojne imieniny.
Tadeusz i Tadzio.
pradziadek i prawnuk, spotkanie wielu pokolen. Miły czas. Nawet pewien ukrywany Grześ się pojawił:))
Było miło i wesoło.
Moje potrawy smakowały nie tylko mi, ale niestety!- nie pobiły wiejskiej szyneczki i kiełbaski- przynajmniej ja tak uwazam.
100_2461100_2460
Nie obyło siębez prezentów, a jakże! Dziekujemy serdecznie- Tadzio juz spałaszował wiekrzosc:)
100_2465
Tadzio był oczywiscie atrakcja wieczoru.
Zakochał sie w nim Michał i Wojtek i oczywiscie ciocia Agnieszka- w końcu jak tu nie uwielbiac naszego Tadeuszka? 🙂
100_2475100_2483
Tadzio obserwował z zainteresowaniem ciocie:)
A chlopaki jak to chlopaki- od razu sie zrozumialy 😀
100_2487

Próby samodzielnosci.

Tadzia opanowała przemożna chęć samodzielnego jedzenia.
Niby nic szczególnego, do tej ppry jedynie w wytrącaniu łyżeczki z kaszką był miszczem świata.
Wczoraj pobił sameg siebie i biedna skapitulowałam.
Tadzio jadł sam.je samcałkiem samje 4je 2 jedzenie stało się najmilszym czasem w ciągu dnia! je5je3
Tak to mniej wiecej wygladalo.
Sytuacja została opanowana, miejsce boju ogarniete a Tadzio szczęśliwy uciął sobie poobiednia drzemkę:)

W związku z nową umiejętnością, wszelkie próby karmienia Tadzia kończą się fiaskiem.
Musiałam opatentować nowy system karmienia- czyli Tadzio swoje a ja swoje:)
Oto efekt: ranek
a okruszki chleba sa w calym domu…. :O